Zostały tylko rzęsy i pieprzyk: Nie poznałbym ich na ulicy. Spotkanie z twarzami sprzed lat

Aktualności | 03-01-2026 | 14:30 | Tekst przeczytasz w 2 minuty

Czyli romantyzm w czasach Facebooka i innych luster bezlitosnych

Nie wiem, po co to zrobiłem. Naprawdę. Musiałem się wysilić: znaleźć listę absolwentów, przypomnieć sobie imiona, nazwiska, twarze. A potem kliknąć. I jeszcze raz kliknąć. I jeszcze. I wtedy dotarło do mnie coś bardzo prostego: nie poznałbym żadnego/żadnej z nich na ulicy. Nie dlatego, że są już „starsi”. Ja też jestem. Tego nie da się uniknąć, chyba że ktoś ma plan B w postaci wiecznej młodości albo Photoshopa na abonament rodzinny. Problem polega na tym, że oni są… inni. Obcy. Jakby ktoś podmienił obsadę, zostawiając tylko nazwiska w napisach końcowych.

92d6b6c2 0320 4d30 8ecf 0efd3a751b6c

Patrzę na zdjęcia i widzę ludzi, których pamięć zna lepiej niż rzeczywistość. Z całych twarzy zostały drobiazgi. Czarne, lekko orientalne oczy Jurka.

eb568e44 ae20 4a09 b44b 3166cf3a7e22


Długie rzęsy u kogoś innego. Pieprzyk na nosie, jak pinezka w starej mapie.

d5158544 200e 413f 943d cafecf04d87c

Reszta? Rozmyta. Przepisana przez czas. Przeorana przez życie, grawitację, kebaby o drugiej w nocy i brak snu. To dziwne uczucie, bo pamięć jest bezczelna. Ona nie aktualizuje danych. Trzyma ludzi w wersji „najlepsze lata”, jakby była archiwum z opcją zatrzymaj w 1994. A potem rzeczywistość przychodzi z aktualizacją systemu, której nikt nie chciał instalować.

89b06f29 3ed1 4a5e 86da a6bb7814de18

I nagle uświadamiasz sobie coś jeszcze bardziej niewygodnego:

dla kogoś innego ja też jestem dziś nie do poznania.

Nie oszukujmy się. Ja również:

  • przytyłem tu i ówdzie (tu bardziej),
  • zmieniły mi się rysy,
  • grawitacja działa na mnie jak na wszystkich, bez taryfy ulgowej,
  • a młodzieńczy błysk w oku czasem myli się z refleksją światła od okularów.
dc8ff21d 3578 46ee b72a c50ed3010e99

Patrzę na siebie ostro obiektywnie. Bez sentymentów. Bez instagramowych filtrów. I wiem jedno: gdybym spotkał siebie sprzed trzydziestu lat, też bym się minął na ulicy. Ale w tym wszystkim jest coś zaskakująco… romantycznego.

Bo pamięć nie przechowuje ludzi w całości. Przechowuje znaki szczególne. Detale, które kiedyś coś znaczyły. Resztę wyrzuca bez żalu, żeby zrobić miejsce na kolejne życie.

6d71393f eca7 4d50 a893 26063861b617

Nie tęsknimy więc za twarzami. Tęsknimy za światem, w którym:

  • wszyscy byliśmy lżejsi,
  • uśmiechy przychodziły łatwiej,
  • a przyszłość jeszcze nie miała zmarszczek.

Internet obiecuje, że wszystko zapisze. Że nic nie zginie. Ale to kłamstwo. On zapisuje obrazy, nie ludzi. Ludzi zapisuje pamięć. Niedokładnie. Selektywnie. Po swojemu. I może to dobrze. Bo gdybyśmy naprawdę widzieli się dziś takimi, jakimi byliśmy wtedy, nie wytrzymalibyśmy tego zderzenia. A tak… zostają rzęsy, oczy, pieprzyk. I wystarczy.

0e2cd1b6 6a6d 4cf9 b7b7 259daf18cae7

Czas zabiera twarze, ale zostawia detale.
A my żyjemy gdzieś pomiędzy jednym a drugim.

Romantyzm? Owszem. Ale bez złudzeń. I bez Photoshopa.

ed8766b7 6b48 4aa7 a80e 02a0c07176bb

(wnl)

Wiatraczek
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.