Molukańczycy w Holandii: historia ludzi, którzy mieli zostać tylko na chwilę

W Holandii żyje wiele społeczności, o których Polacy często wiedzą niewiele. Zwykle zauważamy największe grupy migracyjne: Turków, Marokańczyków, Surinamczyków, Ukraińców, Polaków, Rumunów czy Bułgarów. Tymczasem są też ludzie, których historia z Holandią jest dużo starsza i mocno związana z jej kolonialną przeszłością. Jedną z takich społeczności są Molukańczycy.

Moluki to grupa wysp należąca dziś do Indonezji. Po II wojnie światowej Indonezja wywalczyła niepodległość, a dawne Holenderskie Indie Wschodnie przestały istnieć. W trudnej sytuacji znaleźli się moluccy żołnierze KNIL, czyli kolonialnej armii Holenderskich Indii Wschodnich. Byli lojalni wobec Holandii, ale po rozwiązaniu KNIL nie chcieli ani zostać porzuceni na Jawie, ani przejść do armii niepodległej już Indonezji.

W 1951 roku około 12,5 tysiąca Molukańczyków, byłych żołnierzy KNIL i ich rodzin, trafiło do Holandii. Oficjalnie miało to być rozwiązanie tymczasowe. Mieli zostać kilka miesięcy, aż sytuacja polityczna się wyjaśni. Nie wyjaśniła się.

Republika Południowych Moluków nie powstała jako uznane państwo, Indonezja utrzymała kontrolę nad wyspami, a holenderska „tymczasowość” zamieniła się w życie całych pokoleń. Molukańczycy trafili do baraków, dawnych obozów i odizolowanych ośrodków. Z czasem powstały moluckie dzielnice, kościoły, domy kultury i festiwale. Ale pamięć o niespełnionych obietnicach pozostała.

Ta historia ma również bardzo ciemny rozdział. W latach 70. część młodych Molukańczyków zradykalizowała się. Doszło do porwań i akcji zakładniczych, w tym porwań pociągów w Wijster i De Punt. Tego nie da się usprawiedliwić. Można jednak próbować zrozumieć, skąd wzięły się frustracja, poczucie zdrady i desperacja.

W najnowszym odcinku „7 minut Wiatraczka” opowiadam o Molukańczykach w Holandii: o kolonialnym cieniu, żołnierzach w pułapce, obietnicy „tylko na chwilę” i społeczności, która do dziś pielęgnuje swoją pamięć, kulturę i tożsamość.

Bo Holandia to nie tylko wiatraki, rowery i sery. To także historie, które czasem mijamy po drodze do sklepu, nie wiedząc, jak bardzo są ważne.

Wiatraczek
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.