wiatraczek.nl - taka Holandia...
Z pamiętnika emigranta: miłość też nie znosi trudnych wyborów... PDF Drukuj Email
w startPowrót do Polski wiąże się z totalnym szokiem. Widzę teraz doskonale, jak wielka przepaść gospodarcza dzieli "wschód" i "zachód", a żartobliwy dotąd slogan "100 lat za murzynami", nagle zaczyna nabierać sensu. W wyznaczonym terminie stawiam się na WKU (Wojskowa Komenda Uzupełnień ), gdzie oficer oglądający moje świadectwo maturalne stwierdza: "jak marynarz, to do marynarki". Serce zabiło mi mocniej: marzenia powróciły! Ale... na bilecie napisali JW nr 1065, szkółka MPS w Puławach - żadnego związku z pływaniem. "Tam nauczysz się wszystkiego o paliwach i będziesz tankował inne statki na morzu" - słyszę. Radość moja była ogromna, jeszcze nie wszystko stracone. Przysięga, nauka, egzaminy, i w końcu przydział bojowy: LOTNISKO... Smutny
 
w1
 
Pogodzony z losem żołnierza WP, rozpoczynam służbę na tym nieszczęsnym lotnisku jako kierowca cysterny, choć mam tylko prawo jazdy kat."B", a w ciężarówce nigdy nie siedziałem - nawet jako pasażer Mruga Kilkanaście miesięcy spędzonych za kółkiem mojej "blondyny" owocuje jednak nowym pomysłem na życie. Ponieważ na koniec służby armia wbijała w prawko kategorię "C" i "E", a mój przyszły teść jeździł w cywilu na TIR-ach, dobrą robotę miałem więc już prawie w kieszeni Uśmiech Prawie... Myśl o zostaniu zawodowym kierowcą zrujnowały zmieniające się akurat przepisy. Z wojska wyszedłem tak, jak wszedłem - z tym samym "amatorskim" prawem jazdy. Na wyższą kategorię, trzeba już było zdawać cywilne egzaminy za fortunę której nie posiadałem. Wyjątkowo złośliwa ironia losu... .
 
w2
 
Bez zawodu w rękach wracam do cywila i... do tego samego Urzędu Pracy, gdzie w formularzu wpisuję tym razem: "jakakolwiek praca". Ale niestety kryzys trwa w najlepsze, więc i pracy nie ma żadnej. A życie od zasiłu do zasiłku robi się coraz trudniejsze. Bo przecież jak długo można egzystować na garnuszku rodziców i ciągle pożyczać pieniądze? Jednak znów pojawia się światełko w tunelu. Przypadkiem spotykam kolegę marynarza, który proponuje mi załatwienie wielomiesięcznego rejsu tankowcem. Cieszę się jak dziecko - może jednak szczęście nie odwróciło się całkiem ode mnie? Ale radość trwa krótko. Od mojej młodej żony słyszę, że jak popłynę to nie wrócę, a nawet jeśli wrócę to... ech... babskie gadanie i płacz. Wygrała miłość: rezygnuję z danej mi szansy... .
 
w3
 
Więc dalej klepiemy polską biedę, zasilając rzeszę bezrobotnych, pomału wkręcając się w spiralę pożyczek i kredytów. Równia pochyła bezlitośnie spycha w dół, w ciemną otchłań beznadziei. Po omacku szukam wyjścia. Coraz częściej myślę o ponownym wyjeździe z Polski, ale brak znajomości języka i zwykły strach przed nieznanym sprawiają, że nie mam odwagi podjąć męskiej decyzji. Jednak tak dalej żyć nie można. Cokolwiek się wydarzy - postanowione! Zaczynam szukać pracy za granicą...
 
w4
 
Ciąg Dalszy Nastąpi
 
Tomek Piechocki
Holandia, Hazerswoude-Rijndijk, 24 maja 2015.

 
Z pamiętnika emigranta: ech, ten przeklęty telefon (a było już tak pięknie) PDF Drukuj Email
urzad startTak oto ja, niedoszły marynarz, z "wymarzonym" tytułem technik mechanik maszyn i urządzeń okrętowych wracam na Śląsk, do krainy kopalń, fabryk, zakładów, "zagłębia miejsc pracy". Rozpoczynam od rejestracji w Biurze Pracy, gdzie nieopatrznie w jednej z rubryk wpisuję "praca w zawodzie", co spotyka się z urzędniczym szyderstwem: "...to co, mamy tu panu stocznię wybudować?..."
 
Wdzięk, uroda i bogactwo: poznaj holenderskie TOP modelki... PDF Drukuj Email
startWygląda na to, że jakaś cudowna tajemnicza moc tkwi w dorastaniu na diecie z mleka, żółtego sera i ziemniaków Mruga Poznaj holenderskie TOP modelki, których wdzięk i uroda wykroczyły znacznie poza granice rodzinnej Holandii. Oto piętnaście pięknych kobiet, których rytm życia nadal wyznacza kalendarz świata mody...
 
Z pamiętnika emigranta: jak NIE zostałem marynarzem w PRL-u PDF Drukuj Email
marynarz startCzy Holandia to już przystanek docelowy wszystkich moich emigracji? Tych małych - jeszcze w Polsce, i tych dużych - poza Jej granice? Nie wiem. Znam za to przyczynę, a nawet szereg przyczyn, które ostatecznie zmusiły mnie do wyjazdu. Po kolei o nich opowiem... . Wychowując się w czasach PRL-owskiego dobrobytu, łopotu pierwszomajowych flag, pełnych (a w późniejszych czasach pustych) półek sklepowych, niezrozumiałego wtedy dla mnie stanu wojennego,
 
Siedem świąt w jeden miesiąc? W Holandii wszystko możliwe ;) PDF Drukuj Email
startOd 27 kwietnia do 25 maja, w Holandii trwać będzie prawdziwy świąteczny maraton. Odbędzie się w tym czasie aż siedem róznych świąt, w tym cztery oficjalne święta państwowe, co oznacza dla wielu osób dodatkowe dni wolne od pracy. Zobacz, może i Tobie należy się (choć to mało prawdopodobne) jakiś ekstra wypoczynek?! 
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 67
© 2010-2015 wiatraczek.nl | archiwalne forum | reklama u nas