Rosja widzi w Europie wojnę domową. Holandia pokazała coś zupełnie innego

Rosyjska propaganda znów dostała to, czego najbardziej potrzebuje: obrazy zamieszek, starć z policją i zamkniętych sklepów. W rosyjskiej telewizji protesty we Francji, Niemczech czy Szwajcarii przedstawiane są jako dowód, że Europa rozpada się od środka i stoi o krok od wojny domowej. Przekaz jest prosty: „Cieszcie się, że mieszkacie w Rosji. W Europie panuje chaos”. Problem w tym, że rzeczywistość jest znacznie mniej efektowna niż rosyjska narracja.

Młodzi ludzie i policja na spokojnej ulicy Hagi

W ostatnią sobotę podobne emocje próbowano wywołać w Hadze. W internecie pojawiały się wezwania do protestów młodzieży i plądrowania sklepów. Właściciele zamykali lokale, zabezpieczali witryny, a policja przygotowała dużą operację. Ostatecznie zatrzymano 34 osoby, głównie nieletnie. Doszło do napięcia, użycia nielegalnych fajerwerków i starcia grup, ale najważniejsze jest coś innego: Haga nie została splądrowana. Policja i władze zareagowały, zanim sytuacja wymknęła się spod kontroli. Oddziały prewencji rozdzieliły grupy, burmistrz wydał nadzwyczajny nakaz porządkowy, a wieczorem w centrum miasta znów było spokojnie. Jeden z funkcjonariuszy trafił do szpitala po rzuceniu w policję fajerwerkiem, więc nie ma powodu udawać, że nic się nie stało. Były przestępstwa, byli zatrzymani i będą konsekwencje. Nie było jednak masowych grabieży, podpalonych sklepów ani scen, które rosyjska telewizja mogłaby potem przez tydzień pokazywać jako dowód upadku Zachodu. I właśnie ten fakt zasługuje na uwagę.

Policja rozdziela grupy nastolatków w Hadze

Holandia jest krajem wielokulturowym. Żyją tu ludzie o różnych korzeniach, religiach, językach i poglądach. W takich warunkach zawsze znajdą się osoby gotowe wykorzystać zamieszanie do przemocy albo kradzieży. Nie można jednak uczciwie twierdzić, że różnorodność sama w sobie prowadzi do chaosu. Haga pokazała coś przeciwnego. Większość młodych ludzi nie przyszła rabować sklepów. Wielu w ogóle nie dało się wciągnąć w awanturę. A ci, którzy przekroczyli granicę, zostali potraktowani jak osoby łamiące prawo – bez względu na pochodzenie czy kolor skóry. To jest ważna różnica między społeczeństwem, w którym istnieją problemy, a społeczeństwem, które akceptuje bezprawie.

Policja eskortuje zatrzymanych nastolatków do radiowozu

W Holandii można protestować. Można krytykować rząd, policję, politykę migracyjną czy ceny. Można być wściekłym i głośno wyrażać swoje zdanie. Nie można jednak pod pretekstem protestu niszczyć cudzych sklepów, atakować policjantów i zabierać towaru z witryn. I tutaj holenderska młodzież często zachowuje się rozsądniej, niż sugerują alarmistyczne nagłówki. Oczywiście, nie wszyscy. Kilkudziesięciu nastolatków może narobić poważnych szkód i stworzyć zagrożenie. Nie wolno jednak robić z nich obrazu całego pokolenia.

Telewizja pokazuje wyolbrzymiony obraz zamieszek w Europie

Rosyjskie media pokazują wyłącznie tych, którzy krzyczą, rzucają i niszczą. Nie pokazują tysięcy młodych ludzi, którzy wracają do domu, pracują, uczą się albo po prostu nie chcą mieć nic wspólnego z uliczną przemocą. Spokojne zachowanie nie jest widowiskowe, dlatego nie trafia do propagandowych kompilacji. Rosja potrzebuje obrazu Europy pogrążonej w chaosie, bo wtedy łatwiej przekonywać własnych obywateli, że autorytarny porządek jest lepszy od wolnego społeczeństwa. Każde starcie, każda wybita szyba i każdy rzucony fajerwerk stają się tam dowodem na „upadek Zachodu”.

Wielokulturowa młodzież na ulicy w Holandii

Tymczasem prawdziwy obraz jest bardziej skomplikowany. Europa ma problemy, napięcia i ludzi gotowych łamać prawo. Ma też policję, sądy, lokalne władze i obywateli, którzy nie zgadzają się na bezprawie. Wielokulturowość nie oznacza automatycznie harmonii. Wymaga wspólnych zasad i stanowczej reakcji, kiedy ktoś je łamie. Ale nie oznacza też nieuchronnej wojny domowej. Czasem najbardziej wymownym obrazem siły państwa nie jest płonące miasto, lecz miasto, w którym po krótkim kryzysie wieczorem znów panuje spokój.

(wnl)

Wiatraczek
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.